Goście o nas

Gościłem z rodzina w Krywej Chacie zaledwie tydzień temu, a już w następny weekend wybieram się do niej znowu, urzeczony jej klimatem i komfortem. Milo spędzić kilka dni w chacie, w której bieszczadzkie anioły zostawiają swoje skrzydła przy kominku, za nim powędrują gdzieś po połoninach. WIELKIE dzięki za stworzenie takiego miejsca, serdecznie polecam.
Grzegorz Moskal
Dla osób kochających Bieszczady i jednocześnie komfortowe warunki noclegowe z przepiękną bieszczadzką panoramą i cudownymi Gospodarzami ! Gorąco polecam. Ja na pewno mój pobyt powtórzę.
Basik
Najpierw szukaliśmy miejsca do wyjazdu na weekend w Bieszczady, a skończyło się na tygodniowym wyjeździe sylwestrowym. Wybór nie był trudny, piorunujące wrażenie jakie robi Krywa i okolice na zdjęciach jest jeszcze większe, gdy zobaczy się to wszystko na żywo. Sam dom, jest przygotowany tak, że człowiek zawsze czuje się jak u siebie. Wszystko jest dopracowane w najmniejszych szczegółach, a całość tworzy niezapomniany i ciepły klimat. Krywą opuszcza się z żalem, a wraca z przyjemnością. Przepiękne otoczenie jest wspaniałą dekoracją do tego co stworzyli, otwarci i wyrozumiali właściciele dla nas wszystkich. Niezapomniane widoki zapierają dech każdego ranka, z każdego okna i o każdej porze. W takie miejsce chce się wracać i na pewno to zrobimy – tym razem o innej porze roku :)
Maciek
W Krywej Chacie Siostro Bracie wszystko o czym marzysz wszystko czego szukacie. W każdym kącie atmosfera za oknem pięknie jak jasna cholera. Czy to słońce czy to deszcz klimaty bieszczadzkie jak anioł i bies. Na połoniny widok jak w bajce Do Krywej Chaty przybywajcie.
Grzegorz Bać
Dziękuję za to, że czułem się tak jakbym właśnie wrócił do swojego domu z długiej i męczącej podróży. Dziękuję za ciepło kominka i butelkę dobrego czerwonego wina na stole. Dziękuję również za to, że tworzycie taką atmosferę, że wasz gość wchodzi w rolę gospodarza dzięki czemu czuje się jak u siebie. Dla mnie nie ma dylematu – jak Biesy to tylko w Krywej! …No i jeszcze ten zapach bieszczadzkiej połoniny o świcie…
Krzysztof Wronowski